‚welcome to my world.’

Na początku się przywitam.

Od jakiegoś czasu w mojej głowie, mimo blisko 30 letniego stażu życiowego świadczącego raczej o konieczności zajmowania się rzeczami poważniejszymi, niż stukanie w klawiaturę smartfona w celu prowadzenia bloga. Narodził się pomysł, że wszelką ‚mądrość’ płynąca w mojej głowie fajnie byłoby puścić dalej. Podzielić się nią z kimś. Nawet jeżeli regularnym odbiorcą tych słów będzie jedna osoba z kilku znajomych, którzy znają moją tożsamość i dałem im znać, że wpadłem na taki dziwny pomysł. Jak również cieszyć mnie będzie, dla mnie anonimowy tak jak ja dla niego odbiorca moich przemyśleń, stanów i rozterek. Ale przede wszystkim po prostu traktuje to jako świadomą formę nazwijmy to małej zabawy w której mogę wyrzucić myśli z głowy. Wspominając o nich będę miał okazję ponownie je analizować i wyciągać (najlepiej jedyne trafne) wnioski.

Domena bloga może sugerować o tematyce i zamiłowaniu do sportu, ale nie do końca będzie wyłącznie o tym. Chociaż sport i to właściwie na każdej płaszczyźnie mnie szczególnie dotyczy.

Będzie o wszystkim: o ludziach, którzy mnie otaczają. O myślach kotłujących się w mojej głowie. O Bogu, rodzinie, życiu. Tym co mnie otacza i wspomnianym, szczególnym dla mnie sporcie (oczywiście obejdzie się bez tekstów w stylu: ‚Lewandowski na 8 miejscu w plebiscycie złotej piłki’. Czy opisywaniu wydarzeń sportowych że świata gdzie Małysz fiknął 150m, a Jordan machnął 100 punktów).

Sportowa głowa.

Mam przyjemność i jeszcze zdrowie (daj Boże jak najdłużej) brać udział w choć jedynie miejskich, to całkiem poważnych i coraz bardziej ‚mniej amatorskich’ rozgrywkach. Jeszcze z dobre trzy czy cztery miesiące temu traktowałem te zmagania jak sprawę życia i śmierci. Każda porażka i niepowodzenie wywoływały we mnie skrajne emocje i potrafiłem popaść w nie adekwatne wkurwienie. Jakbym przegrał finał Ligi Mistrzów grając w Barcelonie przeciwko Huraganowi Wołomin, jakbym został pokonany przez Pana Stefana hodowcę gołębi. I choć teraz każde niepowodzenie wywołuje we mnie złe emocje, to trwają one wyłącznie sekundy i udaje mi się wyciszyć zanim pięścią uderzę w mur z nieprawdopodobnej flustracji. Stałem się jak najwybitniejszy choć ciągle niedoskonały bo mający odchyły od normy ‚kwiat lotosu’.

Zawsze mówię sobie: ‚to tylko zabawa’ po czym zaciskam pięści i myślę ‚jazda z kur…’😁

Duchu Święty przyjdź.

W swoim życiu duchowym, mam jak w emocjonalnym w sporcie pewne skrajności. Jestem albo zagorzałym zagłębiającym się w Ewangelii katolikiem. Albo wręcz odwrotnie, stojącym obok biernym odbiorcą i powracającym do modlitwy’ bo tak trzeba’ chrześcijaninem.

Doskonale odnalazłem przyczynę takiego stanu rzeczy, wszystko przez to, że jest dobrze i wszystko się układa. Słowa ‚Jak trwoga to do Boga’ są chyba idealnie przypasowane do mnie i jestem ich docelowym odbiorcą. Gdy jest źle to wiadomo do kogo się odezwać i pomoże. W różnej formie ale pomoże, musimy tylko to odczytać i być cierpliwi.

Moje podejście zmienia się przy okazji jakiegoś strzału od życia. Oby nigdy więcej takich jakiego doświadczyłem ostatnio, bo mogło być różnie. Liczę i pragnę abym odnalazł go na nowo tak po prostu, z potrzeby szczęśliwego serca a nie jak zazwyczaj poszukującego pocieszenia i wsparcia. Już jakoś tak jest, że łatwiej nam przychodzi proszenie, niż dziekowanie za każdą drobną rzecz, której doświadczamy i nas raduje. Może czasem wystarczy słowo ‚dziekuję’ wypowiedziane szczerze z głębi duszy bez zbędnego rzeźbienia poematów i rozprawek.

I jakie jest to życiowe, że tyczy się naszych relacji z drugą osobą. Czy jesteśmy w stanie tak po prostu powiedzieć komuś, że dziękujemy za obecność, że mamy ją we własnej świadomości, czujemy i wiemy o nieustannej obecności tej osoby w naszym życiu? Czy musimy czegoś doświadczyć, żeby sobie przypomnieć. Przypomnieć sobie gdy nam pomoże? To zupełnie tak samo…

Wszystkiego dobrego, M.

Jedna odpowiedź na “‚welcome to my world.’

  1. Szanuje za odwagę założenia bloga i chęci dzielenia się życiem 🙂. Bardzo dobrze się czyta więc czekam na następny odcinek 😉

    Polubienie

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij